Forum

Diagnoza

I co dalej?

autor: gosik (admin)

autor treść

luzi

28 marca 2007 Fiu fiu...okazuje sie ze bede jednym z pierwszych na tym forum/// mniam mniam - cos nowego
 
Cytuj
 

ktosia

28 marca 2007 Już straciłam nadzieję, że forum wgóle się pojawi, no ale - allelujah :-)
Jestem druga mniam, mniam :p
 
Cytuj
 

Romano

29 marca 2007 Cos mi sie wydaje ze Ci Panstwo ktorzy wpisali sie w tym temacie to jakos diagonozy nie potrzebują?

Okazalo sie ze jestem chory 3 tygodnie - temu pozniej bylo gadanie, gadanie. gadanie
Poszukuje informacji, szukam wiedzy na temat programu i wszelkich rad, jak z tym zyc.
Poszedlem do psychiatry myslac ze jestm walnięty- okazalo sie ze jestem chory i ze musze sie leczyc - do tej pory nic w tym temacie nie zrobilem.
Prosze pomozcie !!!!!
 
Cytuj
 

30 marca 2007

Romano, a skąd jesteś? łatwiej będzie Tobie pomóc, jak napiszesz, gdzie żyjesz? Wiesz, w wielu miastach są ośrodki, które zrzeszają chorych na schizofrenię, pomagają im wterapii, rehabilitacji... Uczą chorych i rodziny o chorobie, jak wrócic do życia. Wiem, bo moja siostra jest chora.

Ala

 
Cytuj
 

Romano

30 marca 2007 Jestem z okolic Opola...znasz tam jakiegos zaufanego lekarza...?
 
Cytuj
 

oiselle

30 marca 2007 Pierwsza diagnoza oiselle to było schizotypowe zaburzenie, potem ostry epizod psychotyczny aż wreszcie doszło do diagnozy schizofrenii paranoidalnej... Pozdrawiam!
 
Cytuj
 

30 marca 2007
Romano napisał/a
( 30 marca 2007 )
Jestem z okolic Opola...znasz tam jakiegos zaufanego lekarza...?

 Ja jestem z Wrocławia i tam mamy zaufanego lekarza, moge sie go zapytac o psychiatrę z Opola...chyba że zalezy Tobie na konkretnym miejscu pod Opolem

Pozdrawiam Ala

 
Cytuj
 

nieśmiała

12 kwietnia 2007 Co to jest episzod psychotyczny?
 
Cytuj
 

ja tam nie wiem...

14 kwietnia 2007 dokladnie to nie wiem, ale to chyba taki jeden epizod po prostu; ze moze sie powtorzyc a moze juz nigdy nie.
Oiselle pisala ze u niej zdiagnozowano ostry epizod, moze wyjasni ci dokladniej
pzdr
 
Cytuj
 

Xerxes

17 kwietnia 2007 To chyba atak choroby...
 
Cytuj
 

dan_krak

25 kwietnia 2007 witam!

niedawno (bo jakieś 5 miesięcy temu) trafiłem pierwszy raz do szpitala psychiatrycznego.
Diagnoza - zespół paranoidalny f20
też się zastanawiam "co dalej?" jednak ja się nie mogę z tym pogodzić, nie czuję się już chory i mam nadzieje, że to co było już nigdy nie wróci.

Pozdrawiam
Daniel
 
Cytuj
 

K jak K

26 kwietnia 2007 Słuchaj no ja też tak myślałem. Właściwie nic w tym nie ma złego dopóki bierzesz leki. To poprostu jedyny możliwy sposób aby  jakis sposób kontrolować to ... cos. W dodatku rozmowa z grupą. Jeżeli byłeś hospitalizowany to z pewnoscia czujesz ze nie chcesz tam szybko wrócić. Jestem chory, ale na tyle mogę z tym walczyć, że uda się! ja dzięki takim myślom m.in. przetrwałem i jak do tej pory unikam trzeciej wizyty w szpitalu. oczywiscie nadal biorę tabletki bo najgorzej jest lekceważyć wroga. pozdro
 
Cytuj
 

Ola

13 maja 2007 Tez jestem z Wrocławia.
 
Cytuj
 

Ola

13 maja 2007

I mam schizofrenie.Biore leki i jest troszkę lepiej.Jak sobie radzicie?

Jak dajecie rade?Nie mam siły juz żyć, a nawet nie chcę.Fajnie jest ze moge to gdzieś napisać.

 
Cytuj
 

Andrea

22 maja 2007 Wtajcie:) jestem z Krakowa i co wiem o sobie to penie wszechstronne paranoje :( podobno juz shizofrenia ale mam cicha nadzieje ze jednak jeszcze nie. Po wchlonieciu informacji zaczynam sie chyba jednak przyzwyczajac do owej mysli. Pozdrawiam
 
Cytuj
 

Ula

23 maja 2007 To najlepszew co może być- takie zaakceptowanie czy jak to określić bo to już dobry krok...
 
Cytuj
 

Ola

27 maja 2007 Na czym polegał ten epizod psychotyczny?
 
Cytuj
 

Andrea.

27 maja 2007 Mam omamy słuchowe ( wcześniej myślałam ze jestem opętana, bo wywoływałam duchy ) ale jednak to złudzenie, nie wierzyłam ze to choroba. Psychoza jest taka: ze ktoś ośmieszy mnie fotkami, włamie sie do domu i...lub  mnie ktoś porwie ( przeżyłam szok kiedy dość dawno temu wtargnęli złodzieje do domu podczas  snu, budząc mnie oczywiście...), lub mój chłopak mnie zdradza...itp. Choć wydaje mi się ze są to fantazje, wyobrażenia.
 Pozdrawiam.
 
Cytuj
 

Andrea.

27 maja 2007 ...aha i ze znowu zamkną mnie w psychiatryku czego sie okropnie boje.
 
Cytuj
 

28 maja 2007 lęk bo zamkną w psychiatryku a może pomogą odnależć właściwe miejsce na ziemi  leczenie jest konieczne  a póżniej   rehabilitacja  i tylu wspaniałych ludzi spotkasz
 
Cytuj
 

dan_krak

30 maja 2007
napisał/a
( 28 maja 2007 )
 rehabilitacja  i tylu wspaniałych ludzi spotkasz

 racja ja spotkałem wielu wspaniałych ludzi przez chorobę. a przede wszystkim zweryfikowałem moje stare znajomości, kto się odsunął a kto pozostał i wiem kto jest prawdziwym kumplem (przyjaciół poznaje się w biedzie).

Chyba niema co się bać psychiatryka, owszem należy robić wszystko aby się tam nie znaleźć ale to tam się poczułem bezpiecznie.
Ja również jestem z Krakowa:)
Pozdrawiam
 
Cytuj
 

Andrea.

1 czerwca 2007 Bylam juz nieraz w psychiatryku i zle doswiadczenia nie pozwalaja mi na to bym ponownie trafila. Nie wierze w uczciwosc sluzby zdrowia, cholernie sie ich boje. Widzialam co widzialam i bez komentarza.
U mnie było sporo kryminalistów wsrod pacjentow...i niech lekarze mowia ze mam bujna wyobraznie. Fakt jest faktem ....
 
Cytuj
 

elka

1 czerwca 2007 Często ciężko wyczuć co jest prawdą co nie. Ale w czasie napadu wiem, że jestem na drugiej pozycji i już się nie dziwię... bo przyjaciółka też choruje i widzę co się dzieje w trakcoie chorobuy. Trudno to pojąc-mi rwoniez.
 
Cytuj
 

Andrea.

9 czerwca 2007 Dodam tylko ze osobie chorej psychicznie czy leczonej psychitrycznie - na jedno wychodzi, jest trudniej uwierzyc, wiec i latwo ja wykorzystac, zrobic krzywde i wiadomo ze ujdzie to plazem krzywdzacemu...
Nie zyjemy w bajeczce gdzie wszystko pieknie sie dzieje jak i dobrze sie konczy. Rany! nie sledzicie chocby tego co dzieje sie w Polsce i na swiecie?
To nie fikcja to real...
 
Cytuj
 

ala

16 września 2007

Mój mąż zachorował rok temu. Tak naprawdę ma tylko mnie. Chcę, żeby również jego rodzice dali mu jakieś wsparcie ale oni nie wierzą w jego chorobę, mimo, że minął już rok. Mam ochotę ich zamordować, bo wiem jak mój mąż cierpi z tego powodu. Dochodziło już nawet do awantur z nimi, żadne argumenty do nich nie przemawaiają, mówią, że sobie to wymyśliliśmy, że lekarz się myli, albo że mąż jest leniwy i jak porobi fizycznie to zaraz mu przejdzie. Rozumiem, że czasem trudno w to uwierzyć członkom rodziny, ale bez przesady, minął już ponad rok. Boli mnie to zarówno mnie jak i mego męża i wiem, że to mu nie pomaga. Gdyby mnie nie było, to byłby całkowicie sam. A mi też jest bardzo ciężko, sama potrzebuję wsparcia, bo wpadałam w depresję, gdy mój mąż zachorował i już prawie rok przyjmuję leki antydepresyjne i chodzę na terapię. Nie wiem już co mam zrobić z teściami jak do nich dotrzeć? Boję się, że żaden argument ich nie przekona. Gdy mój mąż zachorował, byłam przy nim tylko ja i wiem co się z nim działo. Ich nie było bo mieszkają w innym mieście. Nie wiem co robić...

 
Cytuj
 

Ulka

17 września 2007 Tak właśnie jest że ludzie wolą zaprzeczyć temu co trudne i nie ma sprawy. Też przeszliśmy przez podobną sytuację. Może warto zostawić coś teściom do przeczytania. Skoro nic nie wiedzą o chorobie to niecch najpierw przeczytają. Może to rozbudzi ich ciekawość. Może to jakiś pomysł..
 
Cytuj
 

13 listopada 2007 Każdy sposób jest dobry aby przekazać wiedzę ale sadze, że  będzie to nadal trudne  bo zależne od wieku teściów ich predyspozycji do poznawania  rzeczy nowych itp. Nie zawsze możemy dotrzeć do tych najbliższch  i radzę otaczać się ludżmi życzliwymi  a nie rozpamiętywać co powiedzieli teściowie ,może oni nie potrafią zrozumieć a tym samym pomóc, wesprzeć
 
Cytuj
 

8 lipca 2008

U mojej mamy wykryto chorobę 3 lata temu, po miesiącu przebywania w ośrodku, dzięki dobranych lekach wróciła w miarę do normalności - czyli do stanu bycia w jakim była wcześniej; aktualnie ponownie przebywa w ośrodku, gdyż bezmyślna siostra i jej koleżanka zabrały mojej mamie leki podczas wakacyjnego wyjazdu...no i psychozy powróciły-powiem szczerze, że nie wiem jak sobie z tym radzić, lekarze nie za bardzo rozmawiają z rodziną chorych, informacji szukam na własną rękę, ale powiem, że sama nie wiem co dalej:(

 
Cytuj
 

aniasierag

29 sierpnia 2008 Głowa do góry najważniejsze że mąż ma w Pani oparcie a Teściowie prędzej czy później będą musieli pogodzić się z faktem że to choroba.Z własnego doświadczenia wiem że wszyscy podchodzą do tego tematu bez zrozumienia ale to wynika z niewiedzy.Sama choruję 1,5 roku pięć razy byłam w szpitalu po lekach przytyłam ponad 40 kg a jedyny komentarz moich znajomych i niektórych osób z rodziny jest taki że powinnam się wziąć do roboty to bym była zdrowa i chuda.Tak na marginesie mam psychozę{zespół paranoidalny-depresja} ręce mi się tak trzęsą że ledwo to napisałam.Takich sytuacji i podobnych jest wiele ale nawet jak byłam zdrowa to spotykałam ludzi którzy nie rozumieli moich problemów,taki jest ten świat i nie należy przejmować się rzeczami na które nie mamy wpływu.Rozumiem że potrzebuje Pani wsparcia teściów a mąż ich bliskości,zrozumienia ale może potrzebny jest czas no i koniecznie należy teściom podrzucić broszurkę na temat choroby.














 
Cytuj
 

27 grudnia 2008 kochani pierwszy raz weszlam na  tąstrone isama niewiem co pisać nie potrafie  posługiwiawć się komputerem moi bliscy nie akceptują mojej choroby sama nie wiem co to jest . Zaburzenia schizoafektywne.
 
Cytuj
 

bartek

24 stycznia 2010

do czerwca zeszlego roku bylem zwyklym dwudziestolatkiem, w wieku 18 lat zdalem prawojazdy kat.A i B,jezdzilem samochodem i motocyklem az do czerwca kiedy to zaczelem slyszec glosy i rozne zeczy inne rzeczy zaczely sie dziac wlacznie z myslami samobujczymi. Trafilem do szpitala psychiatrycznego gdzie zdjagnozowali u mnie chorobe paranoidalna f 20, teraz jestem 6 miesiecy po szpitalu i nieraz czuje jakby ktos mnie obserwowal, przestalem wychodzic z domu a kiedy przychodzi kumpel to nie potrafie podjac zadnego tematu zeby z nim pogadac tak jak bym nie potrafil rozmawiac, lykam tabletki (abilify rano i pernazyne wieczorem) a do tego co dwa tygodnie rispolept domiesniowo.W lutym ide na rehabilitacje

 
Cytuj
 

ARA

1 maja 2010 WITAM WSZYSTKICH...
CIESZĘ SIĘ,ŻE JEST TO FORUM,BO MAM Z KIM SIĘ PODZIELIĆ SWOIMI PROBLEMAMI.
BARDZO BLISKA MI OSOBA ZOSTAŁA ZDIAGNOZOWANA-NIESTETY TO PSYCHOZA.
ZACZĘŁO SIĘ OD OMAMÓW WZROKOWYCH I SŁUCHOWYCH :(
NASTĘPNIE NIE MOC POROZUMIEWANIA SIĘ Z INNYMI.NATŁOK MYŚLI,POTOK SŁÓW NIE NA TEMAT...TAK TO SIĘ ZACZĘŁO...
OD DWÓCH MIESIĘCY JEST W SZPITALU PSYCHIATRYCZNYM,NA SZCZĘŚCIE JEST POPRAWA,OBAWIAM SIĘ CZY BĘDZIE TAK AKTYWNY JAK PRZED CHOROBĄ???
JAK POSTĘPOWAĆ Z TAKĄ OSOBĄ,JAK Z NIĄ ROZMAWIAĆ???
PROSZĘ O ODPOWIEDZ!!!!
 
Cytuj
 

Marciszon

20 lipca 2010

Witam was wszystkich,

Moja Kochana SIostra zostala zdjagnozowana z Chizofremia Prosta 4 lata temu, boi sie wychodic z domu, przyjmje tabletki ale niedawno Moja Mama mowila mi ze chce odstawic tabletki ale w jej sytuacji musiala by byc pod opieka lekarska; i wiec dlatego chciala bym sie zwrocic  do was o pomoc; czy moze znacie osrodek, lekarzy ktory by jej pomogl. Moja Siostra mieszka  w Leborku wojewudztwo Pomorskie. Prodze o wszystkie porady. Dziekuje Bardzo!!

 
Cytuj
 

22 lipca 2010 Witam,
w samym Lęborku przy ulicy Wolności 40a znajduje się Lekarska Poradnia Zdrowia Psychicznego. Telefon: 059 862 34 44. Może warto tam zacząć. Pozdrawiam serdecznie.
 
Cytuj
 

marciszon

5 sierpnia 2010

Witam Cie i dziekuje bardzo za odpowiedz:) zapytam sie mojej Mamy czy zna ta przychodnie? A jezeli  moglabym sie zapytac, czy ty tesz znasz kogos kto ma ten sam problem? daj mi znac bo chciala bym sie dowiedziec wiecej o tej chorobie od innych ludzi ktorzy so lub znaja osoby w tej sytuacji. Dziekuje i pozdrawim.

Do Uslyszenia

 
Cytuj
 

31 grudnia 2010 Witam na zespół paranoidalny zachorowałem w 2003 roku. Była to ostra psychoza, dlatego konieczne było umieszczenie mnie w szpitalu. Potem ta choroba ustępowała, jednak po wyjściu pojawiły się objawy manii przeplatające się z obniżonymi nastrojami. Ostatecznie zostały mi zdiagnozowane zaburzenia schizoafektywne dwubiegunowe F25, na które choruje już i leczę się 5 lat. Głównymi lekami w leczeniu mojej choroby są stabilizatory takie jak: węglan litu, depakina chrono, a poza tym biorę też rispolept od niektórych objawów psychotycznych, które coraz rzadziej się pojawiają. W ciągu7 letniego leczenia skończyłem studia i w obecnej chwili szukam pracy, z którą wiem że łatwo nie będzie. Jestem generalnie osobą samotną i mam niewielu znajomych. Jednak jak najbardziej jestem otwarty na znajomości, bo bardzo brakuje mi ich. Myślę, że gdyby w moim życiu coś działo się ciekawego, to szybciej poradziłbym się z huśtawką nastrojów. Mimo upływu tego czasu czasem jestem rozdrażniony, nerwowy, źle nastawiony do życia. Właśnie to chciałbym zmienić i myślę o jakiejś  dobrej psychoterapii. Ponieważ dzisiaj jest Sylwester to życzę wszystkim udanej zabawy, tylko bez alkoholu, natomiast w gronie najbliższych, najważniejszych dla was ludzi w życiu, a jutro twardego snu i wypoczynku przez cały dzionek. Szczęśliwego Nowego Roku Pozdrawiam!!!
Lisner28;)
 
Cytuj
 
     
 
 
 
 
 
 
Znane postaci wśród osób chorych na schizofrenię to m.in.:
Vincent van Gogh - malarz, Georg Hegel – filozof, Alfred Kubin - malarz, Edmund Monsiel – rysownik, Roger Barrett – muzyk (Pink Floyd), Wacław Niżyński – choreograf, Virginia Woolf - pisarka, Jack Kerouac - pisarz, John Nash – matematyk.