|
1 lipca 2009
Kolejny dzień.
Uczę się internetu. Ciekawe, ale dużo niewiadomych. Za dwa tygodnie przyjeżdża syn, do mnie na urlop. Czekam na niego niecierpliwie, bo liczę, że pomoże mi się połapać w tej sieci.
W piątek idę na kolejna sesję psychoterapii indywidualnej. Cieszę się, że po szpitalu trafiłam na oddział dzienny i miałam kontakt z psychoterapią grupową. Do tej pory wydawało mi się, że psychoterapia to taka prosta sprawa. Nie mam oporów w mówieniu o sobie. W każdym razie, nie miałam gdy przyszłam na oddział. Zdziwiłam się, gdy jeden z pacjentow powiedział, żebym nie mówiła prawdy, bo ta szczerość nie wyjdzie mi na dobre. Jak brać udział w psychoterapii i nie być szczerą. To się mija z celem. Zignorowałam jego słowa i nie żałuję. Terapia grupowa pozwoliła mi zaakceptować chorobę, zobaczyć ją niejako "z boku". Otworzyła mi oczy na to jak widze siebie, i że jest to obraz nieprawdziwy. Nie jestem taka, jaka myślałam, że jestem. Terapia grupowa nie pozwoliła mi na ponowne zamknięcie się i czekanie na kolejny rzut choroby. Spowodowała, że zdecydowałam się na psychoterapię indywidualną.
Wpis pochodzi z bloga użytkownika:
anonim
|
|
29 czerwca 2009
Kolejny dzień.
Dzisiaj zainstalowałam internet. Jest to mój pierwszy wpis. Choruję 4 lata na schizofrenię paranoidalną. Prawie od roku mam remisję. Czuję się bardzo dobrze. Może dlatego, że jestem już na emeryturze i odpada problem pracy? Może dlatego, że przez ostatnie pół roku z miesięczną przerwą, byłam na oddziale dziennym gdzie terapia grupowa bardzo mi pomogła? Nie wiem.
Pisanie jest jedną z tych czynności, która zawsze sprawiała mi przyjemność. Opisałam już w brulionie wszystkie przeżycia psychotyczne z obu rzutów choroby i zrobiłam do nich ilustracje. Łatwiej buduje mi się zdania,gdy patrzę na obrazek. Mam teraz psychoterapię indywidualną i te zapiski są bardzo pomocne.
Wpis pochodzi z bloga użytkownika:
anonim
|